Arshile Gorky
Pozory mogą mylić. Nawet bardzo. Bo ileż tu koloru, spontanicznej finezji i radosnej ekspresji lirycznego abstrakcjonizmu! A jednak Arshile Gorky – który naprawdę nazywa się Vostanik Adoian i wbrew rozpowiadanym przez siebie plotkom nie jest ani krewnym pisarza Gorky’ego, ani gruzińskim szlachcicem – sięga po sznur. „Żegnajcie, kochani” – notuje w ostatnich słowach i kładzie kartkę na skrzyni z farbami w swojej pracowni. Wybitny ormiański malarz ma zaledwie 44 lata, gdy pogrążony w melancholii, tęsknocie, pustce i żalu, nie potrafi dłużej mierzyć się z tragedią życiowych przejść. Jego oniryczna, biomorficzna sztuka kreśli wizje artystycznej przyszłości przed kolejnymi pokoleniami amerykańskich twórców. Jego zatracona dusza, rozszarpana wygnaniem, rozstaniem i głodową śmiercią, pożarem atelier, złamaniem karku, rozprutym jelitem i niewiernością żony, spycha go coraz głębiej w mrok przeszłości, którą zrozumieją chyba tylko inni Ormianie. Ci, co pamiętają 1915 rok…
Zdjęcia: domena publiczna
Copyright © Heuro. All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone









