ODLOTY
To nie może być prawda, ale odlot murowany!
A co tu się wyprawia?! Rzeczy doprawdy niestworzone i ewidentnie z jedną nóżką bardziej. Bo czy można iść do fryzjera z kozą, uparcie szukać szczęścia w psim legowisku, leczyć tęsknotę krzesłem, a na wystawnej kolacji raczyć się deszczówką? Na pewno można zrywać boki i zarywać noce z opowieściami, w których humor turla się z onirycznym surrealizmem, prawda ma trochę krzywe nogi, a wszelka logika ulega nieskrępowanej wyobraźni.
AUTORSKIE OPOWIEŚCI
Twórcza sieczka we łbie
– Rozumiem właśnie twórczość (…) jako stwarzanie rzeczywistości nowej, do której uciec można od tej, której mamy dosyć po same gardła – tupie nogą Witkacy na stronicach Obłędu, a my tupiemy razem z nim, aż się echo po stodole niesie! Bo kiedy człowieka dopada taki straszny ledwozip, wnętrzostęk, glątwa jakaś wąparsja, trzeba sobie zaaplikować stosowne ulżywki. Słowa przyjemnie szumią w głowie. To szturchną śmiechem, to połaskoczą imaginacją absurdalną, to wytworzą takie myślociągi, że spać po nocach kurdypiełki zafądziane nie dają!


