Miedziany jeż

Idę z galerii do dom. Leje deszcz nagły. Nagle za mną: „Łoj, nie zapowiadało!”. I już pędzi obok – i ku mnie rozmawia, jakbyśmy się we dwie na te zakupy wybrały. Zapowiadało, pani złota. Czy raczej miedziana, patrząc po kolorze głowy. Pogoda na książkę. Miedziany jeż stropiony. Chyba nie czyta. Żwawo leci, krople po jeżu płyną. Z cukru nie jesteśmy. Ano nie, powiada ona i rzecze z miedzianym chichotem: „Przynajmniej nie musimy się myć”. No cóż, racja, po poznańsku na wodzie oszczędzimy… Tak, że się cukier do szklanki nie zmieści.
Miedziany jeż. Efemeryda narracyjna (Heuro).

To prawda, sama prawda i tylko prawda

Urywek codzienności, ulotny antropologiczny zapis chwili oraz cudzych, subiektywnych przeżyć, myśli i emocji. Efemeryda codzienności wydarzyła się: 15.07.2026, godz. 14.35 / Aleje Solidarności, Poznań. Ucho, oko i pióro powyższego: Ewa Orciuch
Jesteś tutaj: